Artykuł Dodaj artykuł

Elektroenergetyka: w poszukiwaniu straconego sensu

Postępująca konsolidacja firm z branży energetycznej, prowadząca do ograniczania konkurencji na rynku, oraz negatywne skutki polityki energetycznej Unii Europejskiej zdominowały dyskusję podczas panelu poświęconemu sektorowi energetycznemu podczas Forum Zmieniamy Polski Przemysł.

Postępująca konsolidacja firm z branży energetycznej, prowadząca do ograniczania konkurencji na rynku, oraz negatywne skutki polityki energetycznej Unii Europejskiej zdominowały dyskusję podczas panelu poświęconemu sektorowi energetycznemu podczas Forum Zmieniamy Polski Przemysł.

- Rządy wprowadzają w życie nowe koncepcje energetyczne za pomocą ostrego nowego prawodawstwa, które stymuluje pożądane zachowanie konsumentów i gałęzi przemysłu, a karze za zachowania niepożądane.

Jednak wielu graczy na rynku krytykuje "przesadną reakcję“, zwracając uwagę, że konwencjonalna i tania energia produkowana w podstawie, jak np. w elektrowniach węglowych, nie jest wspierana, ale jest jednak ciągle niezbędna dla utrzymania konkurencyjności przemysłu na międzynarodowym rynku - mówił dr Matthias Jochem, wiceprezes Hitachi Power Europe.

Jak ocenia Matthias Jochem, jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed europejskimi przedsiębiorstwami energetycznymi jest umiejętnie radzenie sobie z dynamicznymi zmianami przepisów i komunikacją publiczną.

Dariusz Marzec, szef Zespołu Doradztwa Energetycznego w KPMG, ocenił, że systemy wsparcia dla odnawialnych źródeł energii w wielu przypadkach nie mają ekonomicznego sensu. Jego zdaniem polityka energetyczno-klimatyczna UE prowadzi do zmniejszenia konkurencji unijnej gospodarki na świecie.

- UE funduje sobie dosyć poważne zagrożenia dla konkurencyjności wytwarzania energii, co pociąga za sobą zagrożenie dla konkurencyjności unijnej gospodarki na rynku globalnym - ocenił Dariusz Marzec.

Innym ważnym procesem zachodzącym w europejskiej energetyce są zmiany własnościowe.

- W Unii Europejskiej zachodzą dwa ważne procesy dotyczące sektora energetycznego. Z jednej postępuje liberalizacja rynku gazowego i energii elektrycznej, z drugiej strony obserwujemy duże konsolidacje - mówił Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

W ocenie Tomasza Zadrogi na europejskim rynku docelowo będzie tylko kilka, może kilkanaście, bardzo dużych grup energetycznych. Polskie grupy energetyczne powinny się do tego przygotować i powinny szybko się powiększać.

O tym, że konsolidacja sektora energetycznego jest nieunikniona przekonywał także Philippe Castanet, prezes EDF Polska. Jego zdaniem docelowo na europejskim rynku pozostanie ok.. 4-5 dużych graczy oraz grupa mniejszych firm, działających w wybranych obszarach, jak np. kogeneracja.

Philippe Castanet podkreślił, że w Polsce wzrośnie zapotrzebowanie na energię i m.in.. dlatego trzeba będzie budować nowe moce.

Węgiel pozostanie głównym paliwem, ale to nie wystarczy. Trzeba będzie sięgać po inne źródła jak gaz, odnawialne źródła energii i energię jądrową, bez której nie będzie można pokryć zapotrzebowania rynku. To wskazuje kierunek przyszłych inwestycji - przekonywał Philippe Castanet.

 

Konsolidacja sektora energetycznego może mieć jednak negatywny wpływ na konsumentów energii.

- Nie mogę się zgodzić z tezą, że konsolidacja z natury rzeczy jest neutralna dla konkurencji i klienta. Konkurencja oznacza więcej ofert dla klienta. Aby tych ofert było więcej i były one różnorodne to musi być więcej oferujących. Jeśli ofert jest mniej to jest gorzej dla konkurencji - komentował Marek Woszczyk, p.o. prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

W dyskusji o przekształceniach własnościowych często pada argument, że prywatyzacja jest sposobem na inwestycje. Nie zgadza się z tym Marek Durski, partner w kancelarii prawnej CMS Cameron McKenna.

- Prywatyzacja to sposób na wpływy budżetowe. Nie widziałem prywatyzacji w ostatnich latach, gdzie byłoby podwyższenie kapitału - podkreślił Marek Durski.

Dodał, że w Polsce prywatyzacja to najlepszy sposób na to, aby spółki zajmowały się biznesem a nie były pod wpływem polityków.

Joanna Schmid, wiceprezes ds. strategii i rozwoju Tauron Polska Energia, podkreślała, że nie można strategii firm energetycznych z innych państw Unii Europejskiej przekładać na polskie realia.

- Przygotowując plany rozwoju musimy uwzględniać krajową i regionalną specyfikę, dlatego planujemy także budowę źródeł węglowych - przekonywała Joanna Schmid.

Największą tego typu inwestycją ma być blok o mocy ok. 910 MW w Elektrowni Jaworzno III. Joanna Schmid zapowiedziała, że zostanie on oddany do eksploatacji w roku 2016.

O planie budowy źródeł węglowych mówił także Tomasz Zadroga oraz Maciej Owczarek, prezes Enei SA. Przypomniał, że trwają prace zmierzające do rozpoczęcia budowy bloku 1000 MW w Elektrowni Kozienice. Enea planuje także spore inwestycje w odnawialne źródła energii, zwłaszcza farmy wiatrowe.

W ocenie Tomasza Zadrogi trudno sobie wyobrazić duże inwestycje w czyste technologie węglowe, jeżeli okazuje się, że będą one najdroższe na świecie. Prezes Zadroga przyznał, że z biznesowego punktu widzenia nie ma to żadnego sensu. Dodał, że jeżeli są mechanizmy wsparcia dla odnawialnych źródeł energii to również powinien być mechanizm wsparcia dla czystych technologii węglowych, które znacząco ograniczają, lub wręcz eliminują, emisję gazów cieplarnianych, a zwłaszcza CO2.
Andrzej Czerwiński, poseł PE, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki, pozytywnie ocenił skutki wprowadzenia w 2010 r. obowiązku sprzedaży przez wytwórców energii na giełdzie.

Zgodnie z ustawą Prawo energetyczne na giełdzie miało być sprzedawane co najmniej 15 proc. energii. Wytwórcy bardzo się tego obawiali. Okazało się, że warto było wprowadzić ten zapis, przez TGE przechodzi już ok. 65 proc. energii. Widać, że obligo giełdowe uruchomiło rynek - ocenił Andrzej Czerwiński.

Grzegorz Onichimowski, prezes zarządu Towarowej Giełdy Energii, przekonywał, że europejski rynek energii już istnieje, tylko Polski jeszcze na nim nie ma.

- Jest dobrze działający Rynek Dnia Następnego obejmujący Francję, Niemcy, Belgię, Holandię, częściowo ten rynek jest powiązany ze Skandynawią i Wielką Brytanią - mówił Grzegorz Onichimowski.

Dodał, że w końcowej fazie testów i dopracowywania rozwiązań technicznych jest model market couplingu obejmującego rynek niemiecki i wszystkie rynki europejskie na zachód od Niemiec.

Jerzy Andruszkiewicz, członek zarządu PSE Operator, przedstawił plany Operatora dotyczące rozbudowy połączeń transgranicznych ze wszystkimi sąsiadami Polski.

Podobne artykuły